KRYM

2005

KRYM - Wrażenia z wakacji 2005

Bezkresy Krym
Krym
Krym - relacja z wyprawy 2005
krym
Katalog stron
Krym
Darmowy hosting firmy OVH
krym

Dalszą część naszej wyprawy opisuje ponad pół roku po powrocie. Niestety nie pamiętam już wszystkich szczegółów, pozostaje odtwarzanie na podstawie zdjęć.

Jałta - dzień ósmy

Punkt widokowy - sokół nad wybrzeżem Rano rozpoczynamy przełożoną wycieczkę do Jałty. Z Sewastopola do Jałty jedziemy wzdłuż wybrzeży morza Czarnego. W tym grórskim terenie droga ma bardzo duże różnice wysokości zdażają się długie i strome zjazdy i podjazdy. Po drodze zatrzymujemy się na punkcie widokowym. To tu zrobiłem fotkę sokoła z topu strony. Chaxen dodatkowo zrobił pare fotek z małpką (30hr). Kupiliśmy coś jakies soki bo temperatura tego dnia biła wszystkie rekordy i dalej w stronę Jałty. Jałta bulwar Czym bliżej do słynnego kurortu tym więcej patroli na drogach - trzeba uważać na prędkość. Wkońcu dojeżdzamy do celu. Jałta to chyba najsłynniejszy kurort na Krymie, wypada wpsomnieć że tu odbyło się spotkanie wielkiej trójcki (konferencja jałtańska) mająca decydujące znaczenie dla powojennego kształtu Polski i Europy.Ale nie o histori tu mowa ;). Nie wiedzieliśmy, w którym momencie zjechać dlatego przejeżdżamy trasą z Sewastopola 'ponad miastem' dopiero na końcu skręcamy w stronę moża - jak się okazało słusznie. Jałta kapielisko Mimo, że zjechaliśmy jakimiś pobocznymi uliczkami wszystkie pobocza zastawione, cieżko znaleść miejsce do parkowania. Wjeżdzamy gdzieś pod prąd, młody przestawia komuś lusterko, aby wkońcu znaleść miejsce. Sprawdzoną metodą oznaczyliśmy gdzie mniej więcej stoi samochód i za ludzmi z ręcznikami udaliśmy się w stronę morza. Okazało się że trafiliśmy całkiem dobrze. Po drodze zachęceni sporą kolejką kupiliśmy kwas chlebowy (nie wiedząc dokłądnie co to) oczywiście największe pół litrowe kubki blee - po jednym łyku wylądowały w koszu, Jałta delfinarium jeszcze pare fotek przy palmach i wkońcu trafiamy na bulwar nadmorski, a na nim McDonald. Obsługa teoretycznie lepsza niż w tym czasie w Polsce ale ludzi też więcej. Już w kolejce podchodzi do mnie koleś z elektronicznym notesem, przyjmuje zamówienie. Jednak przy kasie okazuje się, że koleś mnie wogóle nie rozumiał - nakładają nam chyba 10 kubków z napojami. Obsługa słabo kuma po angielsku nie mogę im wytłumaczyć że tego nie zamawiałem, ale jakoś przy pomocy tubylców się dogadujemy. Po jedzeniu pare fotek i czas klapnąć na jakiejś plaży. Jałta delfinarium Czytaliśmy coś o płatnych kąpieliskach, ale my nie byliśmy specjalnie wybredni, pozatym darmowe kąpieliska też są czyste w porównaniu np. do Odessy. Plaża to jak większośc w regionie małe kamyczki, które później przez cały dzień wyciągałem z kąpielówek, ale woda była tu krystalicznie czysta. Do tego trafiliśmy na dość duże fale - czas szybko leci. Zwijamy się i z kłopotami ale dojeżdżamy w okolice hotelu Jałta. Właśnie przy tym hotelu znajduje się delfinarium. Jak zwykle fartem udaje się nam trafić na ostatni pokaz - Jałta - jaskółcze gniazdo radze wcześniej dowiedzieć się w jakich godzinach są pokazy. Z zewnątrz nazwa delfinarium troche nie pasuje do tego obiektu, ale pokaz był naprawde ciekawy. Żeby spokojnie wracać został nam jeszcze jeden obiekt Jaskółcze gniazdo - jest to mały zameczek na skraju uskoku skalnego nad samym brzegiem morza. Nie jest łatwo do niego trafić, u nas było poza mapą a przechodnie mówili że to w sumie nic ciekawego - zwykła restauracja, w większości relacji jakie czytałem Jałta - jaskółcze gniazdo - okolice i przewodnikach było zdjęcie tego zameczku dlatego nie mogliśmy sobie odmówić. Docieramy chwile przed zmierzchem, od parkingu do zameczku prowadzi miejscami stroma ogrodzona z wszystkich stron droga około 500m. Przed samym wejściem znowu podejrzane typy kasują na schodach za wejście. Widziałem jak lokalni się z nimi kłucili wieć pewnie nie do końca legalnie ale płacimy po te 5 hrywien i wchodzimy. Jednak warto było, troche fotek i czas wracać.

Sewastopol okolice

wkrótce


1 | 2 | 3 | 4 | 5

redgda 2005